![]() |
|
2005 |
STYROPIAN NA BUNKIER - to dzieło maine freund który napisał to w gimnazjum. Bedzie to zrozumiałe tylko dla 3Dy(Mojej byłej KL) a dla reszty to nie wiem ale zachęcam bo jest wiele ciekawych sformułowań Pozdrawiam wszystkich z 3D. ptaszyna 2005-10-24 21:26:37 skomentuj (8) Rozdział 1- Spotkanie w bunkrze Paker i jego drużyna weszli do styropianowego bunkra, żeby obserwowac armię Termasa. NIestety Paker miał mokro i czół się w bunkrze niepewnie . Czekali aż tu nagle przyleciałz nieba Terminator i powiedział: -Termasz i jego armia planują okropny spisek, chcą wprowadzić szpiega. -O jej! O jej! Kto nim będzie? -To tajne , ale powiem ci na ucho: To hyper super super hyper ponętna Edytka P. I włąśnie w tej chwili do bunkra wleciała radziecka rakieta i ugodziła Piastuna w skroń, az zaskrzeczało w miednicy. ptaszyna 2005-10-24 21:21:44 skomentuj (0) Rozdział 2- Pierwsze straty Okazało się,że kolegów trzeba było odwieźć do lecznicy, a Paker i Żygi wraz z rannymi kolegami wsiedli na powóz zaprzerzony w zmutowane popromienne kozy. Do lecznicy dla zwierząt było 8km, a do szpitala 16. Jechali i jechali nucąc piosęki Disco-Polo. -Jedzmy lepiej do weterynarza-powiedział Żygi. -Dobra, pojedzmy tam, uspimy ich, damy 8zł za łeb, a za resztę kupimy chipsy. -No to w dechę! I wreszcie dojechali, a ze była promocja dla zwierząt. zapłacili 4zł od łeba. Zjedli chipsy i wracali do bazy, gdzie była juz Edytka P. Paker się podenerwował,lecz tego nie okazywał. ptaszyna 2005-10-24 21:08:27 skomentuj (0) Rozdział 3- Pistolet nie działa Zachwoywał ciepłą krew, piana lała mu sie z ryja, a gluty leciały z nosa, w głowie pojawiły się mieszane mysli. Ona jest taka piękna i ponętna, ale jest przecież szpiegiem Termasa, musze go zlikwigować. W jego mózgu wielkości fistaszak rozpętała się burza. Myslał tak przez 16 godzin, a Edytka P. demoralizowała jego dróżynei wykradała informacje. A tu przyleciał terminator i powiedział: -Tomek zajrzyj do ramki tam masz pistolet !! -Jarze! -Jesteś wdechowy -powiedział Terminator. Paker szybko pobiegł do albańskiego bunkra, gdzie była ramka, a że był wniebo wzięty, biegł ile sił w nogachi myślałtylko jaki jest wspaniały. Niewolnica podała mu ręke i dobiegł do styropianowego bunkra gdzie była Edyta P. Wyjął pistolet i pociągnoł z spust, a tu cisza, pistolet nie działa. Pakero niestety z nerwów narobił w porcięta. Chłopaki i wódz Jego drużyny nie wiedzą co zrobić. ptaszyna 2005-10-24 20:56:59 skomentuj (0) Rozdział 4- Paker nie wie co robić Wódz ma stolec w swych majtkach, skóra go szczypie, ma mokro, ale za to jest mu ciepło. Przez swoje radio w kosmo zegarku wzywa Terminatora: -Terminatorze potrzebuje wsparcia! -Juz lecę, tylko wezmę moja magiczną kouderkę. Po chwili przyleciał i powiedział: -Hej Tomku, Termas planuje ofensywę, ono i jego wojsko chcą zniszczyć wasz super-hyper-turbo mega wytrzymały bunkier. -O jej, o jej moje super-hyper-turbo mega mocne mięsnie nie podołają jego ataku, tym bardziej ze moj pistolet jest zepsuty ! -Dlatego dam ci moich dwóch najgroźniejszych robokopów: Toczka DX -3 i super Kwaśniewskiego DQ -6. -To super. Kup mi jeszcze nowy pistolet- kontynółował Paker. -Nie bo bym musiałlecieć do Bługarii. -Dobra -powiedział Paker. -Starajcie się i pamiętajcie, że w bunkrze jest szpieg. ptaszyna 2005-10-24 20:35:20 skomentuj (0) Rozdział 5- Pieresza bitwa Armia Termasa zbliżała się do bunkra.Paker z nerwów aż się zsiusiał, był taki skupiony, że nieprawdopodobne ale się bał. DX3, DQ6 Żygi i Adrian stali przy okienku z pistoletem na wodę w którym był kwas z moczem Pakera, robokopom paliły sie obwody, kwas w pistoletach bulgotał, a armia Termasa była coraz bliżej, aż w końcy Termas dał sygnał do ataku. Paker ani chwili nie wahał się nie wahał i uciekł na dach, wyciagnął granaty za skrzyni na buraki i zaczoł czytać instrukcję obsługi:"Wyjąc zawleczke, wyrzuciC granat, a zawleczkę rzucić na ziemię". Lecz niestety Pakerowi wszystko się pomieszało i zrobił na odwrót, zawleczkę wyrzucił, a granatem ciepnoł o ziemię. Jego pięka młodzięcza twarz została zmasakrowana,a bunkier został zniszczony.Koledzy szybko wsziedli na powóz zaprzężony w zmutowane kozy i szybko odwieżli go do doktroa Frankensztajna aby go naprawił. Armia Termasa wycofała się i świętowałą tryumf. ptaszyna 2005-10-14 10:30:20 skomentuj (0) Rozdział 6 - Poszukiwanie bazy Dr. Frankensztajn naprawił kolege, lecz ryj ma okropny, lecz gorszym problemem było to , ze nie mają bazy. Paker jeszcze nie był w pelni sił a juz chciałszukać bazy. Jego koledzy wymyslili, że wykopią okop, a dach zrobią ze styropianu, który został z bunkra, poza tym bedzie super-hyper-turbo mocny. kopali przez 79 godzin. Okopy były prawi jak bunkier, sciany były pomalowane w kwiatki aby zmylić Gabdola, głównego generała Termasa. Kwiatki były znakiem ich armii i każda ich baza była tak pomalowana i to w dodatku na pomarańczowym tle, to też uwzdlędnili w swoim okopie. dlatego dach był własnie w tym kolorze. Siedzieli w bunkrze i czekali aż terminator przyleci i powie im co mają robić dalej. ptaszyna 2005-10-11 20:51:03 skomentuj (0) Rozdział 7 - Super zadanie W bunkrze grali w chinczyka, lecz nie szło im to dobrze, bo trzeba tam liczyć do stu, a to juz wyrzsza matematyka, a tu nagle gdy akurat Paker robił kupę, przyleciał terminator i powiedział: -Gdzie wsz przywódca? -Kupę robi yyy... to takie tajne zadanie - powiedział Żygi. -Aha, ale ja mam jeszcze tajniejsze. - Aaa.. I w tej chwili wyszedł WÓdz skąpo ubrany w bojową podpaskęi powiedział: -Czego? -Tomku! Mam dla ciebie tajne zadanie przeprowadzisz micro sabotaż. -Aaa.. na czym to polego? -zpytał Paker. - A to trudne i ciężkie pytanie, musicie działać po cichu i w przebraniu, bedziecie wykradać małe microprocesorki z małych ctborgów Termasa. Bedziecie się musieli przebrac za kaczki, bo tak wyglądają strażnicy Termasa w jego fabryce małych cyborgów. bedziecie zachodzic je od tyłu, basebollem wyjmiecie microprocesorki i spadacie. Powodzenia lecę!! ptaszyna 2005-10-11 20:37:58 skomentuj (0) Rozdział 8 - Mikro Sabotaż Przygotowania trwały bardzo długo. Babcia Pakera szyła stroje bojowych kaczek, a pies pies gonił za suczką, która akurat miał cieczkę. Żygi strugał baseballe na mini tokarce z TV marketu, a wódz obmyślał plan. Zamknoł się w małej komurce, wyciągnoł bułgarski magnetofon i kasetę Szazy, włączył i poczuł natchnienie. Myslał tak: Pofruniemy tam na zaczarowanym chodniku, przebierzemy się za kaczki wyjmiemy baseballe i do dzieła. Na koncu zjemy parówkiz dżemem i pobawimy sie w piaskownicy i wracamy. Swój plan przedstawiłdrużynie. Wszedł do pomieszczenia gdzie byli akurat wszyscy i powiedział: -Słuchajcie. musze wam przedstawić plan. Przedstawiał go 9 godzin niczym Fidel Castro. Potem było ślubowanie wiernoości planowi. Kazał podnieśc lewą reke skrzyżować palce, a prawą położyc na dupie i powiedzieć:"Na chwałę posępnego czerepu amen. Na koniecdodał, ze odlatują za dwie godziny, które mineły jak ze stabika strzelić. Wsiedli na super latający chodnik. w plecakach mieli stroje kaczeki baseballe. Przylecieli na miejsce gdzie stał budynek pomalowany w kwiatyz pomarańczowym dachem. Paker żekł: -To tu jest fabryka Termasa! Małe cyborgi były wywożone Kamaszami. Przebrani sięza kaczkii wyciągneli baseballe ido dzieła. Weszli do fabryki. Każdy był bardzo podniecony, mocz lał im się po nogach, zezowate oczy chodziły jak na spręrzynkach.Paker kierowłą swoją dróżyną. Weszli do pomieszczenia gdzie były małe Termaski. -Do ataku!!! -rozkazał Paker. No i zaczeło się, rozruba jak po libacjiw domu wodza. Flaki dolatują do ścian,ładują microprocesorki do plecaczka-misia. Wszystko szło jak po rumuńskim smalcu, a tu nagle wybiegł główno dowodzący generał armii Termasa i krzyknął: -Wzywam wszystkich do rozejścia się!! W tej chwili drużyna Pakera wybuchła smiechem. Gadbol się wkurzył i roskazał kumplowi czynic swoją powinnośc. - Słurze - odpowiedział i spuścił na pakera małe opancerzone Vombaty, które miały wielkie zderzaki, lecz Paker i drużyna pieprzneli je baseballami i zaczeli uciekać. Kumpel Gapdola chciał ich zamrugać laserem, ale wcześniej był w Polsce i go skrolili na ZWM. udało im się uciec i wsiedli na chodnik i odlecieli. ptaszyna 2005-10-11 20:21:28 skomentuj (0) Rozdział 9 - Zabójstwo szpiega Drużyna wrócila do bazy i świętowała zwycięstwo. Paker staną na krześle, a drużyna tańczyławokółniego wykrzykując rumuńskie hasła propagandowe i czcili Pakera przez obrzucanie go popromiennymi kwiatkami. Piccolo lał się litrami, aż tu nagle weszła Edytka P. zwana PONĘTNĄ. Paker się zdenerwował, kisiel w głowie zaczoł mu się gotować. Po piętnastu minutach podjął błyskawiczną decyzję. Wyjął PAKERGUNA,który był załadowany moczem pana konserwatora wycelował i strzelił. Szpieg Termasa padł niczym szczur do kanalizacji. -Dobra robota!- powiedział Żygi - Wiem - odpowiedział Paker. ptaszyna 2005-10-11 19:24:35 skomentuj (0) |